eZWM – jak skonfigurować Portal Świadczeniodawcy/SZOI? jak realizować nowe wnioski?

Podpięcie się do systemu w SZOI/Portalu Świadczeniodawcy

W zależności czy macie Portal Świadczeniodawcy czy SZOI wykonujecie odpowiednie punkty. Nie powinno to zająć więcej niż 5 minut. Przedstawiam instrukcję do obu wersji.

PORTAL ŚWIADCZENIODAWCY

Logujemy się do Portalu Świaczeniodawcy, przechodzimy na dół strony i szukamy: Administracja i Opcje kliknąć w: Administracja Prawami Dostępu → następnie Dodawanie użytkownika → Uzupełniamy wszystkie wymagane pola i nadajemy hasło, zaznaczamy uprawnienia Administrator → zaznaczamy zgodę → klikamy dodaj → pojawia się zielony komunikat informujący o dodaniu nowego użytkownika.

Klikamy na górze strony w listę użytkowników → przenosimy się do widoku z listą użytkowników i na dole strony odnajdujemy stworzonego przez nas użytkownika → klikamy w nazwę użytkownika (identyfikator) → rozwija się lista różnych uprawnień → przechodzimy na dół strony i zaznaczamy → uprawnienia dostępowe do eZWM.

W ten sposób utworzyliśmy użytkownika dostępowego do eZWM o uprawnieniach administratora. Do każdego konta musi być dodany minimum jeden użytkownik z uprawnieniami administratora. Pozostali użytkownicy mogą być dodani z pominięciem uprawnień administracyjnych.
Jeżeli dodamy użytkownika z uprawnieniami administratora – należy pamiętać, że ustalone dla niego hasło może spowodować zmianę hasła również do Portalu Świadczeniodawcy.

SZOI

Logujemy się do SZOI → przechodzimy do zakładki Administrator (u góry po prawej stronie) → klikamy w Operator → dodawanie operatora → w tym miejscu uzupełniamy wymagane dane → klikamy Zatwierdź

Wracamy ponownie do zakładki Administrator (u góry po prawej stronie) → Zarządzanie systemami centralnymi→ (rozwija się drzewko) klikamy → ZZ → Dodawanie uprawnień administratora → klikamy na słownik (ikonka po prawej stronie) → pojawia się lista operatorów – poprzez kliknięcie w nazwę wybieramy tego, którego utworzyliśmy → wyskakuje komunikat, operacja została dodana pomyślnie → klikamy OK

W ten sposób utworzyliśmy użytkownika dostępowego do eZWM o uprawnieniach administratora. Do każdego konta musi być dodany minimum jeden użytkownik z uprawnieniami administratora.

Jeżeli chcemy dodać konto, które nie będzie administracyjne, a uprawnione do logowania do eZWM wówczas pomijamy punkt 2 dotyczący dodawania uprawnień administratora. Wykonujemy tylko krok 1 dodawanie operatora. Uprawnienia do realizacji dla takiego użytkownika należy dodać bezpośrednio w aplikacji eZWM po 1 stycznia 2020.
Jeżeli dodamy użytkownika z prawami administratora – należy pamiętać, że ustalone dla niego hasło może spowodować zmianę hasła również do SZOI Logowanie do aplikacji na podstawie stworzonych dostępów będzie możliwe od 1 stycznia – zgodnie z dniem wejścia w życie nowych przepisów.

Następnie możemy, ale nie musimy przygotować Kamsoft do wygodniejszego korzystania z eZWM. Odpowiednie ustawienie programu przyspieszy potem naszą pracę.

Ustawienie KAMSOFT i pojawienie się kafelka eZWM w oknie sprzedaży

Admin → opcje modułów → APW11 Sprzedaż → Ustawienia globalne → Dostępne rodzaje sprzedaży

Ważne jest aby dodać kafelek na wszystkich stanowiskach które będą realizować środki pomocnicze, nr stanowiska zmieniamy klawiszem F4.

Ustawienie refundatora

W zaznaczone pola wpisujemy stosowne dane, należy pamiętać że hasło będzie zmieniane co miesiąc (wymóg Portalu Świadczeniodawcy) można również sprawdzić działanie połączenia.

Dodanie uprawnień do korzystania z eZWM pracownikom

Admin → Pracownicy → Wybrany pracownik → Portal Świadczeniodawcy/SZOI.

W tym miejscu również wpisujemy dane z SZOI/Portalu świadczeniodawcy, jeśli zrobiliście pracownikom osobne subkonta to wpisujecie dane subkont, jeśli nie, dane administratora. Również polecam sprawdzić połączenie.

Ta część jest opcjonalna, dlaczego? Bo nie działa jeszcze eZWM zintegrowany w Kamsofcie. Ma się to zmienić na dniach, więc pytajcie swoich informatyków. W tym momencie najpierw realizujemy wniosek na platformie eZWM, a dopiero po poprawnej realizacji tam sprzedajemy w Kamsofcie tak jak do tej pory.

Kartoteki → Kartoteki → Refundatorzy → Wybrany refundator od środków pomocniczych → Zmień

Realizacja wniosku

Mamy wszystko podpięte – co dalej? Po pierwsze musimy wiedzieć gdzie ten nieszczęsny wniosek zrealizować. Wchodzimy na stronę https://ezwm.nfz.gov.pl/ i logujemy się tymi samymi danymi, które dodawaliśmy w poprzednich punktach. Ważne! Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy świadczeniodawcą. Gorąco polecam obejrzenie 10 minutowego filmu instruktażowego.

Omówię tylko kwestie, które nie są poruszane w filmiku instruktażowym, a które mogą przysporzyć problemy.

Musimy znać wartość refundacji, oraz wartość do zapłaty przez pacjenta. Najprościej pacjentowi z p.101 co miesiąc przysługuje 63zł refundacji a pacjentowi z p.100 przysługuje 77zł refundacji

Nazwy handlowe środków pomocniczych mogą się różnić bardzo od tego co widzimy w programie aptecznym np. w Kamsofcie mam Pieluchomajtki Super Seni Large, a w eZWM ten produkt nazywa się Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych S.A. Pieluchomajtki Super Seni Large. U każdego może się nazywać to zgoła inaczej, ale bez paniki, możecie to sprawdzić to tu:

Zestawienia → Refundacje → Środki pomocnicze → Umowy i aneksy → Odpowiedni refundator → OK → Wybrać najnowszą umowę → Produkty

Jako nazwa handlowa jest to co widzimy w sprzedaży, natomiast połączenie producenta i nazwy produktu jest tym co widzimy na eZWM.

Ceny będą się różnić – w Kamsofcie możecie mieć cenę za daną pieluchę 2zł, podczas gdy na eZWM będziecie mieć np. 5 zł.

Jak wygląda wzór nowego wniosku? Załączam plik do pobrania:
Nowy wzór zlecenia – pdf
i tabelkę przedstawiającą możliwe warianty zleceń.

Kapsułkarka – jak wykonywać obliczenia + film instruktażowy.

Zdecydowanie najczęstsze pytania jakie są zadawane w kontekście wykonywania proszków dzielonych w kapsułkach żelatynowych (zamiast opłatków skrobiowych) dotyczą samego używania samego sprzętu oraz… obliczeń.

Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród pracowników aptek dostępne są poniżej:
https://pantabletka.pl/kapsulkarka-czy-warto-ankieta/

Każdy kto posiada kapsułkarkę widział niejednokrotnie pewną tajemniczą tabelkę, zauważyłam jednak, że posługiwanie się nią nie jest do końca intuicyjne. Przedstawię dzisiaj jak można obliczyć potrzebne ilości substancji wypełniających na najprostszym i prawdopodobnie każdemu znanym przykładzie.

* zakresy mas i objętości wynikają z możliwości ubicia masy proszkowej w kapsułkach

Podstawowa zasada: aby sporządzić proszki wybieramy kapsułkę o jak najmniejszej objętości, aby użyć jak najmniej substancji wypełniającej.

Należy jednak pamiętać, że zarówno laktoza jak i glukoza to proszki dość puszyste i różnice wartości wynikają z tego, że obie substancje przed i po upchaniu proszku do kapsułki zmieniają swoją objętość. Zatem mówiąc łopatologicznie – wszystko zależy ile mamy substancji czynnej oprócz wypełniacza. Analogicznie do określania gęstości w roztworach – jeśli substancji jest mało, swobodnie możemy przyjąć, że gęstość będzie zbliżona do gęstości rozpuszczalnika. Podobnie jest tutaj – jeśli jest jej mało, możemy ją pominąć w obliczeniach, jeśli jednak substancji czynnej jest więcej, należy to uwzględnić przed odważaniem substancji. Aby zobrazować pierwszy przypadek, posłużę się prostym przykładem.

Rp.
X                                                                3mg
Glucosi                                                     q.s.
M.f.pulv. D.t.d. N°20
D.S. 2 x 1

X – jakakolwiek substancja czynna

Przyjmując wcześniejsze założenia, wybieramy kapsułkę w rozmiarze 3 (najmniejsza możliwa) i dokonujemy stosownych obliczeń.

Dane:

Szukane:

Wzór (w uproszczeniu):

Obliczenia:

Można zatem w uproszczeniu przyjąć, że sporządzając proszki do 10mg substancji czynnej na proszek, odważając każdorazowo 4g glukozy nie popełnimy błędu i kapsułki będą całkowicie wypełnione.
Wykonując analogiczne obliczenia dla laktozy – możemy przyjąć, że odważamy mniej niż 3.5g (wartość max) na 20 proszków w zależności od zawartości substancji czynnej.

Warto przed wykonywaniem proszków za pierwszym razem (szczególnie, jeśli nie są to małe ilości substancji czynnych) użyć cylindra miarowego, wykonać pomiar objętości i zapisać go. Będzie to wskazówka jaki rozmiar kapsułek wybrać i która wielkość będzie podstawą do dalszych obliczeń.
Dla sprawdzenia, można co prawda każdorazowo używać cylindra, aczkolwiek uważam, że jest to czasochłonne i zbędne. W większości przypadków jeśli proszek jest miałki i puszysty możemy przyjąć, że będzie zajmować podobne objętości jak glukoza i laktoza, przy okazji zachowując w obliczeniach odpowiednią tolerancję. Wymaga to jednak od osoby wykonującej kapsułki pewnego doświadczenia.

Jak wygląda sam proces kapsułkowania?
Możecie obejrzeć jak to wygląda w najnowszym filmiku, który udało mi się stworzyć we współpracy z firmą Eprus.

Jak używać cylindra miarowego (i nie tylko) znajdziecie tutaj:

Kapsułkowanie – jak to się robi? Fotorelacja i garść porad.

Odpowiedzi na inne nurtujące pytania dotyczące kapsułek i kapsułkowania z pewnością znajdziecie tutaj:

Kapsułki i kapsułkarki -pytania i odpowiedzi [stale aktualizowany]

 

E-recepta i recepta papierowa na środki odurzające, substancje psychotropowe i prekursory kategorii 1 – zmiany prawne

Rok 2019 nie rozpieszcza pod względem zmian prawnych. Oto krótkie zestawienie ostatnich zmian dotyczących recept i e-recept na środki odurzające, substancje psychotropowe i prekursory z kategorii 1.

Najpierw zostaliśmy uraczeni bublem w postaci Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 24 października 2019 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje.
Akt ten określał sposób zapisu dawki sumarycznej na receptach zastrzegając, że dla recepty elektronicznej dawka sumaryczna będzie określana tylko liczbowo.
Następnie, m.in. po interwencji farmaceutów zapis został zmieniony, dopuszczony został zapis zarówno w formie liczby jak i słownie. Wymagania dotyczące recept papierowych nie uległy zmianie. Zmianę tą określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2019 r.  w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje. Poniżej pełna treść rozporządzenia.

Dodatkowo, recepty na środki odurzające, substancje psychotropowe i prekursory kategorii 1 wystawione po 7 września 2019 r. nie mogą zawierać zapisu „data realizacji od”, co zostało określone w Ustawie z dnia 19 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrażaniem rozwiązań w obszarze e-zdrowia.

Czy to koniec nowości? Absolutnie nie!
Oto najnowszy projekt – świeżo z Rządowego Centrum Legislacyjnego, którego treść przedstawiam poniżej.

Przydatne linki:
Ustawa z dnia 19 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrażaniem rozwiązań w obszarze e-zdrowia

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje (24 października 2019)

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje (22 listopada 2019)

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje (11 grudnia 2019)

e-recepta, e-zdrowie i zmiany, które nas jeszcze czekają

 Rok 2019 pod względem nowych regulacji prawnych w obszarze farmacji był bardzo obfity. Tempo zmian nigdy nie było tak duże, wprowadzono wiele regulacji, nałożono na apteki nowe obowiązki np. KOWAL, czy ZSMOPL. Widzieliśmy wzloty i upadki (czytaj: błędy na e-receptach), niestety ze zdecydowaną przewagą tych drugich. Dotychczasowe zmiany wpłynęły znacząco na pracę w aptece, część z nich do tej pory jest niedopracowana i niejasna. Jednak to nie koniec. 

Listy refundacyjne

Zacznijmy może od czegoś pozytywnego. Jak dobrze wiemy co 2 miesiące w formie obwieszczenia MZ zostają opublikowane zmiany na listach leków refundowanych. Publikowanych są materiały zawierające m.in. wykaz nowych produktów leczniczych, podstawy limitów oraz (co najbardziej zazwyczaj nas interesuje) zmiany cen detalicznych i dopłat pacjenta. Każda apteka, przed wejściem w życie nowego cennika leków refundowanych, może podjąć szereg działań minimalizujących straty. Zakres tych działań jest uzależniony od indywidualnych warunków handlowych danej apteki. Niemniej jednak, aby zdążyć podjąć jakiekolwiek działania potrzebny jest czas.

W 2019 roku mieliśmy go wyjątkowo mało, ponieważ zmiany te były publikowane na ostatnią chwilę (27.02, 30.04, 27.06 i 30.08) z wyjątkiem ostatniej listy opublikowanej 23.10.2019 r. Od grudnia tego roku publikacja zmian na listach leków refundowanych ma mieć miejsce na “co najmniej na 7 dni przed dniem, na który ustala się wykazy”. Uważam, że jest to niezbędny standard biorąc pod uwagę fakt, że każda apteka lub punkt apteczny posiadający umowę na realizację recept refundowanych bezpłatnie kredytuje leki. Szkoda, że tak oczywiste kwestie ulegają regulacji dopiero teraz.

Psychotropy i narkotyki

W ramach uproszczenia zasad wydawania leków z tej kategorii na zapotrzebowanie opublikowano nowy wzór zapotrzebowań oraz zgłoszona została chęć rezygnacji z wymogu pieczątek. Wystarczające będą czytelnie naniesione dane podmiotu. Ponadto w przypadku e-recept ma być zniesiony obowiązek podawania dawki sumarycznej substancji czynnej w postaci słownej – wystarczający ma być zapis w postaci liczbowej. W przypadku recept na środki odurzające, substancje psychotropowe oraz prekursorów kategorii 1 jest to zdecydowanie krok w przód, ponieważ upraszcza i liberalizuje zasady wydawania leków z tej kategorii. Zapis ten będzie dotyczyć również leków recepturowych. Zmiany te są w obecnej chwili procedowane.

Określanie poziomu odpłatności za lek i wydawanie odpowiedników

W przypadku e-recepty odpłatność może być nadawana automatycznie poprzez odpowiedni wybór jednostki chorobowej (kod ICD-10). W takiej sytuacji lekarz i świadczeniodawca nie ponoszą odpowiedzialności za błędne działanie narzędzia informatycznego. Jednak kluczowy moim zdaniem jest tutaj zapis “może” a nie “musi”. Kto więc zatem ponosi odpowiedzialność za błędnie wpisaną odpłatność? My? Nie mamy narzędzi do weryfikacji uprawnień pacjenta (czytaj: realizacja recept i e-recept) także na obecną chwilę – nie wiem. Widocznie założenia są takie, jak przy e-recepcie, że błędów nie będzie. 

Oprócz tego ułatwione ma być wydawanie odpowiedników. Do tej pory pomimo tej samej zawartości substancji czynnej, niektóre leki różniły się między sobą wskazaniami refundacyjnymi. Od lipca przyszłego roku kwestia ta ma ulec ujednoliceniu i przy ordynacji leku na zniżkę traktujemy, że została ona przyznana dla wszystkich wskazań w obrębie odpowiedników zaordynowanego leku. Mówiąc prosto – nie musimy się już zastanawiać, czy na pewno możemy zamienić poszczególne leki ze względu na wskazania refundacyjne. Decyzja o wydaniu odpowiednika będzie należała do nas.

Co ciekawe, już zostały w pewien sposób rozszerzone nasze uprawnienia w tym zakresie. Od ponad roku możemy wydawać (w przypadku braku odpowiedniej dawki) leki o mniejszej mocy, o łącznej dawce sumarycznej równej dawce leku zapisanego na recepcie. Ponadto możemy zamieniać postaci leku np. tabletki na syrop, czy roztwór doustny. Jedynym wymogiem w tej sytuacji jest zapewnienie pacjentowi możliwości samodzielnego podania leku w odpowiedniej dawce oraz adnotacja w dokumencie realizacji recepty.

Ostatnią kwestią w tym zakresie ma być rezygnacja z określania oddziału NFZ. Jest to o tyle ciekawe, że do tej pory brak określenia numeru oddziału skutkował brakiem refundacji.
Opisywane przeze mnie zmiany przewidywane są na drugą połowę roku 2020.

Uprawnienia dodatkowe

Rozszerzeniu ulec ma również zakres uprawnionych do wystawiania e-recept z uprawnieniem “S”. W drugiej połowie przyszłego roku przywilej ten ma objąć również

  • lekarzy i pielęgniarki udzielających świadczeń z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej 
  • lekarzy udzielających świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego lub w związku z zakończeniem leczenia szpitalnego 

Osoby uprawnione będą mieć obowiązek weryfikacji ilości i rodzaju przepisanych leków pod względem bezpieczeństwa i konieczności ich stosowania. Zatem odpowiedzialność za błędnie wpisane uprawnienie “S” nie ponosi apteka. 

 

Powyższe zmiany częściowo zostały przeze mnie wykopane z RCL (Rządowe Centrum Legislacyjne), a częściowo posiłkuję się treścią szkolenia prowadzonego 13.10.2019 r. przez mgr farmacji Mariana Witkowskiego. Poniżej linki do podstaw prawnych, na których podstawie udało mi się zgromadzić przedstawione wyżej informacje.  Życzę powodzenia śmiałkom, którzy podejmą się przebrnąć przez nie wszystkie. 

 

Ustawa z dnia 19 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrażaniem rozwiązań w obszarze e-zdrowia

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje

Opinie do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 12 października 2018 r. w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 9 października 2019 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów na realizację recept oraz ramowego wzoru umowy na realizację recept

 

 

recepta papierowa i e-recepta – o zmianach, nowościach oraz o tym, że możemy więcej niż się nam wydaje

Różnie podchodzimy do nowości – albo wywołują w nas zachwyt albo wręcz przeciwnie – ciężko nam się do nich przekonać. Nie inaczej jest w przypadku e-recepty, czy zmian prawnych dotyczących naszej codziennej pracy. Część z nas dość szybko się przestawia, dla niektórych nadal jest to czarna magia. Ciągłe zmiany w zasadach wystawiania i realizacji recept powodują, że druga grupa jest zdecydowanie liczniejsza – i nic w tym złego.
Postaram się jednak pewne kwestie przybliżyć i wyjaśnić, aby wątpliwości było coraz mniej.

Zakres obowiązków farmaceuty odnoszący się weryfikacji poszczególnych informacji znajdujący się na receptach (nieważne, czy e, czy papierowa) jest dość jasny. Jednak każdy z nas choć raz zaczynał wątpić w stan swojej wiedzy np. otwierając komunikat zwrotny do zestawienia refundacyjnego. Każdy chce, aby to zestawienie przeszło gładko, bez błędów i możliwie najmniej problematycznie. Każde ostrzeżenie to dodatkowy czas poświęcony na przeglądanie i tak już sprawdzonych po kilka razy recept, a błąd – przesunięcie na kolejny okres (gdy da się poprawić) lub brak wypłaty refundacji (gdy się nie da i np. recepta się przeterminowała).

Uzupełnianie lub poprawa danych

Pamiętajmy, że brakujące dane MOŻEMY ale NIE MUSIMY uzupełniać. Wszelkie braki w postaci nr PESEL, braku adresu itp. możemy nanieść w postaci poprawek w adnotacjach, jednak równie dobrze możemy odmówić realizacji takiej e-recepty, jeśli mamy wątpliwości. To my decydujemy, czy podejmujemy się realizacji, ponieważ przyjmując problematyczną receptę stajemy się niejako odpowiedzialni za jej prawidłowość. Nikt nie może nas zmusić do poprawek, jeśli tego nie chcemy i powinniśmy mówić otwarcie, że w wielu przypadkach jest to tylko i wyłącznie nasza dobra wola. Dlaczego aż tak to podkreślam? Zarówno pacjenci jak i lekarze trochę zostali przyzwyczajeni do tego, że odwalamy “czarną robotę”. Wiadomo, że nie będziemy odsyłać pacjenta z każdą błahą sprawą, ale warto uświadamiać (wszystkich), że wcale nie musimy tego robić.

Weryfikowanie odpłatności

Zanim przejdę do sedna sprawy zapytam:

  • czy mamy dostęp do eWUŚ?
  • czy mamy obowiązek znać wskazania refundacyjne poszczególnych leków?
  • czy mamy dostęp do dokumentacji medycznej pacjentów?

Jeżeli odpowiedź brzmi NIE, to reszta powinna być teraz o wiele bardziej zrozumiała i logiczna. Często zdarzają się recepty, gdzie brak jest wskazanej odpłatności. Zazwyczaj nikt nie kwestionuje takiego zapisu – wydajemy na zniżkę najmniej korzystną dla pacjenta. Dlaczego zatem takie emocje wzbudzają leki typu Vaxigrip, Xarelto, Nebbud, Cardura XL czy wiele wiele innych? Otóż dlatego, że pomimo prawidłowo zrealizowanej recepty, NFZ oznaczał je jako błędne. Farmaceuta z zasady błędów nie lubi (ach, ta aptekarska dokładność), pieniędzy tracić też nikt nie chce, więc dostosowujemy się. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że w ten sposób utrwalamy zjawisko pewnych nadużyć.

Weryfikacja wypisywanych leków (pielęgniarki)

Wiemy, że istnieją dwa rodzaje recept pielęgniarskich: samodzielna ordynacja oraz kontynuacja zaleceń lekarskich. Do pierwszego typu recept obowiązuje określone lista leków, jakie mogą się na niej znaleźć. Jednak również i tutaj, nie mamy obowiązku weryfikacji tego, co się na takiej recepcie znajduje. Owszem, są już dostępne narzędzia podpowiadające nam co do czego, ale gdybyśmy byli wyjątkowo uparci, możemy wydać pielęgniarce co chce. Również w tym przypadku konsekwencje złej ordynacji ponosi pielęgniarka, ponieważ do jej obowiązku należy zapoznanie się z prawem, które jej dotyczy. Zwrócenie uwagi, że lek jest spoza wykazu, to tylko uprzejmość z naszej strony. Oczywiście panów – pielęgniarzy, dotyczą te same zasady.

Weryfikacja “pro auctore” i “pro familiae”

Nowością jest to, że recepta “pro familiae” może być wypisana już nie tylko dla członków rodziny. Uprawnienie to zostało rozszerzone o osoby pozostające we wspólnym pożyciu, krewnych lub powinowatych w linii prostej i bocznej do dzieci rodzeństwa osoby wystawiającej receptę. Nijak nie jesteśmy w stanie zweryfikować kto jest dla kogo kim, dlatego realizujemy bez wnikania w szczegóły. Dlatego też, nie możemy być pociągani do odpowiedzialności, jeśli receptę otrzyma ktoś spoza wykazu osób uprawnionych.

Weryfikacja uprawnień dodatkowych

Biorąc pod uwagę to, co już wcześniej pisałam, wyjaśnienie tego zagadnienia powinno być w tym momencie oczywiste. Do weryfikacji niektórych uprawnień dodatkowych jesteśmy zobligowani, np. ZK, czy IB (weryfikacja na podstawie książeczki). I tylko w takich sytuacjach wydajemy lub odmawiamy realizacji recepty z dodatkowym uprawnieniem, ponieważ mamy nadane uprawnienia do ich weryfikacji.

Nie odpowiadamy natomiast za weryfikację uprawnienia “S”. Owszem, na podstawie nr PESEL widzimy, czy uprawnienie przysługuje czy nie i jest to swego rodzaju narzędzie weryfikacyjne samo w sobie. Nie mamy jednak obowiązku sprawdzania, czy lekarz jest specjalistą, czy jest na emeryturze lub innych okoliczności wypisania recepty. Lekarz powinien być świadomy obowiązujących przepisów i nie musimy nikogo w tym zakresie wyręczać.

Gdyby jednak zdarzyło się komukolwiek odrzucenie recepty w zestawieniu z powyższych powodów, możemy zgłosić to do Korpusu Kontrolerskiego, powołanego 21.02.2019 r., który rozwiąże taką sprawę w naszym imieniu.
Więcej o KK tutaj: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20190000399/T/D20190399L.pdf

W tym krótkim wpisie należy traktować sformułowania recepta i e-recepta jako tożsame, ponieważ weryfikacja danych i sposób jej przeprowadzania nie różnią się od siebie  w obu przypadkach. Dzisiaj zdecydowanie krócej, ale będą pojawiać się kolejne wpisy, które mam nadzieję pomogą i rozjaśnią pewne kwestie.

O e-recepcie słów kilka, czyli czy taki diabeł straszny jak go malują

Każdy kto pracuje w aptece miał choć raz w życiu sytuację, kiedy nie był w stanie zrealizować recepty z przyczyn od siebie niezależnych. Powody bywały różne, raz niestaranne pismo lekarza, błędy formalne, a innym razem niefrasobliwość pacjentów. Pewną poprawę spowodowało pojawienie się recept drukowanych (poprawa czytelności recept), jednak nadal do ideału było daleko. I wtedy pojawiła się ONA – e-recepta.

W teorii rozwiązanie bardzo dobre, pojawiły się nowe możliwości, system podczas pilotażu sprawdzał się. Część środowiska żywiła nadzieję na uproszczenia i eliminację dotychczasowych błędów, przyspieszenie pracy i zwiększenie ilości czasu, który można poświęcić pacjentowi. Część podchodziła do tematu sceptycznie. Kto miał rację? Postanowiłam to sprawdzić.

Ułożyłam krótką ankietę, której celem było zbadanie poziomu satysfakcji pracowników aptek z wprowadzenia e-recepty oraz niestety, wskazanie jej mankamentów. Mam szczerą nadzieję, że wyrażone za pomocą ankiety uwagi nie pozostaną bez echa i doprowadzą do wdrożenia zmian, dzięki którym będzie pracować się lepiej, efektywniej i przede wszystkim bez strachu o kary za błędy od nas niezależne.

W badaniu wzięło udział 1610 ankietowanych, ankieta zawierała łącznie 11 pytań, z czego 3 to pytania otwarte z możliwością wielokrotnego wyboru odpowiedzi, a pozostałe 8 to pytania zamknięte. Możliwości odpowiedzi w 3 pierwszych nie zostały wybrane przeze mnie przypadkowo: każda możliwość to błąd zgłaszany przez personel apteczny w grupie wsparcia na Facebooku, przeznaczonej dla pracowników aptek, liczącej w chwili obecnej ponad 16,5 tysiąca osób a także z innych grup do których należę a także w wiadomościach prywatnych. Błędy te możemy sklasyfikować jako:

    • mało znaczące (możliwość zignorowania lub poprawy)
    • znaczące (błędy, których nie można poprawić i skutkują pozostawieniem pacjenta bez leku i koniecznością ponownej wizyty u lekarza)
    • potencjalnie niebezpieczne (rozbieżności w danych, ale o tym później)

Jak już wspomniałam, pierwsze 3 pytania, to pytania otwarte z możliwością wielokrotnego wyboru odpowiedzi. Dlaczego 3? Pierwsze pytanie dotyczyło ogólnej realizacji e-recept, kolejne 2 wyodrębniłam jako „recepty specjalne” czyli e-recepty na leki psychotropowe i narkotyczne oraz e-recepty na leki recepturowe, ponieważ realizacja tych dwóch ostatnich nie dotyczy wszystkich (np. apteki leków gotowych, czy punkty apteczne).częstotliwość błędów w e-receptach

Część z tych błędów, jak już wspomniałam wcześniej, możemy ignorować i nie wpływają one na końcową realizację e-recepty, jednak po wyeliminowaniu tych błędów nadal zgromadzone przeze mnie dane nie przedstawiają się kolorowo. Wśród błędów przeze mnie nie wymienionych („inne”) znalazły się m.in.:

    • błędnie wypisane uprawnienia (np. „S” dla pacjentów poniżej 75 r.ż., ZK dla leków niepodlegających zniżce i „ściąganie” ich na zniżkę, czy też nieistniejące uprawnienia „C” – ciąża)
    • brak wpisanych uprawnień (np. „S” tylko na części e-recept z pakietu)
    • pomylone ilości leku (np. 20 op. zamiast 20 tabl.)
    • data realizacji od 1899 itp.

Według wytycznych CSIOZ (e-recepta: pytania i odpowiedzi, wersja z dnia 7.10.2019) wychodzi na to, że błędami, które możemy ignorować/poprawić
są m.in.:

    • niepoprawna (nieistniejąca) odpłatność (możliwość skorygowania odpłatności na poprawną)
    • data realizacji „od dnia” przy lekach, które nie mogą posiadać takiej adnotacji (np. szczepionki)
    • zaordynowana część opakowania refundowanego przy lekach, dla których niedopuszczone jest ich dzielenie (wydajemy z zaokrągleniem w dół)
    • brak łączników „po” „a” „x” (przykład z pkt 84)

Jednak na podstawie wykresu widać, że wyżej wymienione błędy nie należą do tych najbardziej popularnych i te, które występują najczęściej uniemożliwiają realizację e-recept. Warto również zwrócić uwagę, że tylko 2,67% ankietowanych (43 osoby na 1610) odpowiedziało, że nie zdarzyły im się błędne e-recepty. Jest to wynik bardzo niepokojący.Ponadto błędy typu zerowy EAN, rozbieżności pomiędzy wydrukiem informacyjnym a faktyczną
e-receptą, czy różnice w ordynacji leku między warstwą techniczną i prezentacyjną są potencjalnie niebezpieczne. Jako pracownicy aptek mamy sobie zgadnąć co autor miał na myśli? Czy wydawać leki na chybił trafił? Owszem, zalecenia są jasne – nie realizować. Czyli odsyłamy pacjenta bez leków, ponieważ system nie działa tak jak trzeba. Świetnie. Przyczyn oczywiście tej sytuacji jest wiele, ale czym zawinił tutaj pacjent? Musi iść po nową receptę, a wiemy jakie są kolejki do lekarzy i ciągłe poprawki również nie są im do szczęścia potrzebne. Dodatkowa sprawa, to notoryczne wpisywanie błędnego dawkowania oraz całkowity jego brak. Realizujący receptę jest wtedy zmuszony do wydawania mniejszej ilości leku, niż pierwotnie zostało to zaordynowane. Może to wynikać z niewiedzy lekarzy, mogą być też inne przyczyny. My, jako realizujący recepty mamy jednak jednoznaczne wytyczne i musimy przestrzegać wydawania ilości leków wynikających z podanego dawkowania. Mimo że dawkowanie „doraźnie” często jest zgodne z prawdą, to bardzo często powoduje, że pacjent dostaje leku mniej, niż jest wypisane.Przejdźmy dalej, do recept nazwanych przeze mnie na potrzeby analizy „specjalnymi”. Jako pierwsze przedstawię recepty na leki psychotropowe i narkotyczne. Zostały one przeze mnie wyodrębnione, ponieważ ich realizacja wygląda nieco inaczej, niż recept „zwykłych” i towarzyszą ich realizacji dodatkowe wytyczne i obostrzenia.częstotliwość błędów na e-receptach zawierająca leki psychotropowe i narkotyczne

W kategorii inne zdecydowanie królują błędy t.j.:

    • przypisanie złego typu recepty (Rp zamiast Rpw i odwrotnie)
    • data realizacji od (której być nie powinno a system narzuca ją z automatu)
    • dopisywanie dawki sumarycznej lub nanoszenie innych poprawek na wydruku informacyjnym (!)

Oczywiście ten typ recept jest obarczony również błędami wymienionymi wcześniej, ale dla skrócenia nie będę ich wymieniać po raz kolejny. Dodatkowo ciekawe jest dla mnie to, że brak pełnej nazwy substancji czynnej nie jest błędem zauważyła tylko jedna osoba (!). Mimo to, często już zaczęta, bądź niepoprawna nazwa powoduje, że recepta staje się błędnie wypisana i prawdopodobnie to mieli na myśli ankietowani zaznaczający tą odpowiedź. Nie dziwi mnie jednak dodatkowa ostrożność przy realizacji tego typu recept, ponieważ są to substancje ściśle kontrolowane i nikt nie chce odpowiadać za ich złą realizację (znowu – kary).

Pora na drugą część „recept specjalnych”, czyli recepty na leki recepturowe. Warto podkreślić, że leki recepturowe są często jedyną opcją w przypadku najmłodszych pacjentów. Brak, w postaci leków gotowych, substancji oraz dawek nadających się np. dla noworodków powoduje, że jest to nadal ważna czynność wykonywana w aptece.

Mimo tego, najwięcej głosów uzyskała odpowiedź, która sugeruje, że do tej pory tego typu recept wystawiono najmniej. Można tłumaczyć ten wynik przynajmniej na kilka sposobów: pierwszy – nie każda apteka musi posiadać recepturę, drugi – lekarze zgłaszali problemy z wystawianiem takich recept, trzeci – niestety coraz mniej aptek chce recepturę wykonywać.

Mimo tego, najwięcej głosów uzyskała odpowiedź, która sugeruje, że do tej pory tego typu recept wystawiono najmniej. Można tłumaczyć ten wynik przynajmniej na kilka sposobów: pierwszy – nie każda apteka musi posiadać recepturę, drugi – lekarze zgłaszali problemy z wystawianiem takich recept, co w konsekwencji doprowadziło do wypisywania ich nadal w formie papierowej, trzeci – niestety coraz mniej aptek chce recepturę wykonywać.

W kategorii „inne” królują:

    • brak określenia, że jest to recepta na lek recepturowy (brak możliwości blokady recepty w kolejce i późniejszej edycji, a wycena wymaga obliczeń)
    • występujące w składzie leku leki gotowe spoza wykazu dopuszczonych do tego celu leków, ale nadal wypisywane na ryczałt
    • brak określeń typu „aa” czy „ad”

Dodatkowo jedną z częstszych uwag było to, że składniki wypisywane są jedne po drugim, co pogarsza czytelność takiej e-recepty. Często były wymieszane składniki, ilości, poprzestawiane słowa, a także (np. zamiast składu) „maść ulubiona”, czy „maść witaminowa babci”. Brak również adnotacji o świadomym przekraczaniu dawek przez lekarza oraz precyzyjnego dawkowania (szczególnie ważne w lekach recepturowych z wykorzystaniem leku gotowego). Oczywiście jak w przypadku e-recept na leki psychotropowe i narkotyczne również i e-recepty obarczone są również błędami wymienionymi w części dotyczącej ogólnej realizacji. Mimo wszystko e-recepty tego typu należą do wypisywanych w najbardziej poprawny sposób.

częstotliwość błędów na e-receptach zawierających leki recepturowe

Warto zaznaczyć, że ogólnie niektóre spośród błędów były widoczne tylko w aptece, podczas gdy lekarz (chętny do współpracy) – błędu u siebie nie odnotował. Takie sytuacje wprowadzają zamieszanie oraz powodują frustrację i nieufność pacjenta. Jako zawody zaufania publicznego, nie możemy sobie pozwolić na to, aby pacjent poprzez tak głupie rozbieżności i nieporozumienia tracił do nas zaufanie oraz szacunek. Konsekwencje tego typu sytuacji nie są często widoczne od razu, ale pacjent raz zrażony, przestanie słuchać kogokolwiek, co później rzutuje np. na stosowanie się do zaleceń.  Prowadzi to do obniżenia skuteczności farmakoterapii, a co za tym idzie zwiększa ryzyko powikłań, których koszt leczenia przewyższa koszty terapii pierwotnej. Może to daleko idące wnioski, ale staram się myśleć perspektywicznie i rozumiem jak kluczowe jest zaufanie w moim zawodzie. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która usłyszała kilka gorzkich słów, kiedy z receptą było coś nie tak. Koniec końców wszyscy wychodzimy na idiotów.

Pytania zamknięte mogę podzielić na 2 grupy: pierwsza – informacje typowo statystyczne, mające na celu uwidocznienie skali problemu, druga – pytania dotyczące odczuć pracowników aptek na temat samej e-recepty i ogólnie zmian z nią związanych. Wnioski płynące z informacji, które dostarcza pierwsza grupa pytań zamkniętych jasno pokazuje, że e-recepty zyskały popularność głównie w większych miastach i gęściej zaludnionych obszarach Polski.

Odpowiednio udział ankietowanych przedstawia się następująco:

      • dolnośląskie (7,2%)
      • kujawsko-pomorskie (4,8%)
      • lubelskie (4,4%)
      • lubuskie (2,1%)
      • łódzkie (4,7%)
      • małopolskie (11,1%)
      • mazowieckie (19,5%)
      • opolskie (1,9%)
      • podkarpackie (2,9%)
      • podlaskie (2,8%)
      • pomorskie (6,8%)
      • śląskie (11,5%)
      • świętokrzyskie (1,8%)
      • warmińsko-mazurskie (3%)
      • wielkopolskie (11,6%)
      • zachodniopomorskie (3,7%)

    Gdzie znajduje się apteka, w której pracujesz

    Mogłabym odnieść podane wyniki do konkretnych wartości jakimi są: ilość mieszkańców w danym województwie, czy gęstość zaludnienia.  Przyznać trzeba jednak, że procent e-recept wypisywanych na wsi (6,6%) mówi sam za siebie.

    Dodatkowo zapytałam o to, kiedy po raz pierwszy przez ankietowanych została zrealizowana pierwsza e-recepta (przypominam, że apteki były gotowe do realizacji od 1 stycznia!). Warto podkreślić, że nadal jest sporo osób, które jeszcze e-recepty nie widziało i nie zapowiada się, aby sytuacja uległa zmianie do końca bieżącego roku.

    Wartym uwagi jest również fakt, jakie ilości e-recept są realizowane dziennie przez biorących udział w ankiecie. Dość jasno pokazuje to skalę zjawiska i budzi niepokój. Ponadto pojawiały się odpowiedzi, że ilość zależy od lekarza, który akurat przyjmuje, czyli jedni próbują się przestawić, drudzy – nie. Jak pracować realizując dziennie dziesiątki recept, gdzie błędy pojawiają się na porządku dziennym? Owszem, brakuje tutaj określenia jaki % z realizowanych e-recept zawiera błędy, ale nie umieściłam takiego pytania celowo, bo nie liczy się ilość, tylko jakość. A jak widać z tą jakością bywa różnie. Brak walidacji, dopuszczanie do dopisywania ręcznie czegokolwiek (bez weryfikacji) to prosta droga do katastrofy.

    Jak często realizujesz e-recepty

    Przechodzimy do ostatniej części, czyli subiektywnej oceny e-recepty przez osoby je realizujące. Postanowiłam umożliwić tylko krótkie odpowiedzi, typu tak/nie. Dlaczego? Bo przepisy powinny być jasne – dla wszystkich. Podczas kontroli nie ma „nie wiem” lub „nie mam zdania”. Również przy pacjencie nie ma takiej odpowiedzi: lek zostaje wydany albo nie. Koniec kropka, bez żadnych „ale”. Decyzje podejmowane są w danym momencie i w różnym stopniu decydują o zdrowiu pacjenta.

    Opinie jak zaraz się przekonamy pochlebne nie są.

    Czy według Ciebie e-recepta wyeliminowała błędy, które były związane z receptą papierową?

    Z powyższych odpowiedzi widać jasno, że w obecnym wydaniu e-recepta sprawia więcej trudności niż ułatwia. Jedno trzeba przyznać – jest bardziej czytelna niż dotychczasowe hieroglify. Jednak wspomniany przeze mnie brak walidacji, brak ujednolicenia i standaryzacji programów gabinetowych do wypisywania recept, a także brak ich kompatybilności z programami aptecznymi  prowadzi do absurdów. Można na podstawie zebranych przeze mnie odpowiedzi wyciągnąć różne wnioski, jednak uważam, że dość jasno pokazują, że nie jest tak, jak być powinno. Miało być łatwiej, mówiono o skróceniu kolejek do lekarzy (możliwość wystawienia e-recepty na telefon itp.), obiecywano płynność, wyeliminowanie dotychczasowych błędów. Jednym z pomysłów miało być wystawianie recepty kontynuowanej (Ustawa o Zawodzie Farmaceuty, na którą się chyba nie doczekamy a jeśli nawet to nie wiemy jeszcze w jakiej formie) oraz możliwość ordynacji leków na 365 dni. W założeniu proste: pacjentów z ustawioną farmakoterapią jest wielu – wystarczą badania kontrolne i pacjent nie musi biegać po recepty co kilka miesięcy – każdy zadowolony.
    I tutaj wjeżdża crème de la crème: zasady wyliczeń przy recepcie ważnej 365 dni, kiedy i w jakiej ilości pacjent może wykupić leki. Pojawiły się kalkulatory, algorytmy (swoją drogą każdy kalkulator liczył co innego). Wiem, że przygotowana jest nowelizacja tegoż zapisu, ale co z tego, jak już mamy wypisywane takie recepty i część e-recept będzie trzeba przeliczyć i tak. Ostatnie pytanie zadane przeze mnie dotyczy właśnie tego zapisu.

    Tylko 10% ankietowanych zaznaczyło, że rozumie nowe zasady. Czyli jak? Co 10 pacjent może liczyć na fachową pomoc i rzetelne informacje? Może warto sobie zadać pytanie, że skoro tylko 10% spośród nas, ludzi którzy realizują setki recept codziennie, rozumie jak to ma działać, to jaki odsetek pacjentów to zrozumie?

    Na koniec dodam tylko tyle, że pominęłam masę zgłaszanych błędów, ponieważ inaczej opracowywałabym te wyniki chyba z miesiąc. Nie wykluczam tego w przyszłości, ponieważ postanowiłam nadal te dane gromadzić.
    Tak wygląda codzienność w polskich aptekach – lawirowanie między dobrem pacjenta, a durnymi przepisami, gdzie ważne są  cyferki, kody i inne pierdoły.
    Do tego wieczny strach przed karami oraz wkurzeni pacjenci, bo nie rozumieją co jest grane. Czy nadal będziemy ignorowani tylko dlatego, że apteki nie są państwowe tylko prywatne? Ile jeszcze trzeba, żeby zauważyć, że stanowimy część ochrony zdrowia? Czy warto w takim razie inwestować w kształcenie magistrów farmacji, wznawiać kształcenie techników farmaceutycznych w obliczu w obecnej sytuacji? Ile jeszcze zmian nas czeka? Czy nadal będziemy udawać, że problemów nie ma, bo tak wygodnie?

    Wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam.